poniedziałek, 10 września 2012

Poire amandine - gruszkowo-migdałowa tarta z Masterchefa

Poire amandine, migdałowa tarta z gruszkami, to wypiek, na którym potknęła się właściwie większość uczestników jednego z ostatnich odcinków Masterchefa na francuskiej TF1. W programie pojawia się często test de reconnaissance, którego celem jest ocena wiedzy kandydatów o produktach lub tradycyjnych potrawach. W poprzednich edycjach kandydaci musieli rozpoznać jak najwięcej gatunków sera, owoce egzotyczne albo rzadkie i prawie zapomniane warzywa. Tym razem zadanie polegało na podaniu nazw 20 charakterystycznych dla klasycznej kuchni francuskiej wypieków. Pod kloszami znaleźli więc tartę sióstr Tatin, Paris Brest, Opera, forêt noire, kougloff, Saint Honoré, tropézienne - to te łatwiej rozpoznawalne - i wśród tych trudniejszych bourdalou, mont blanc czy poire amandine.
Niestety większość potknęła się biorąc tartę poire amandine, na której znajdziemy gruszki, za klasyczną tarte aux pommes, nie zwracając zupełnie uwagi, że to nie były jabłka tylko gruszki, a ponieważ każda błędna odpowiedź była eliminująca, połowa odpadła w przedbiegach. Zaciekawiona przeszukałam durszlaka i galerię potraw, ale nigdzie jej nie znalazłam. Za to w ostatnim numerze Saveurs pojawił się ten przepis, więc go skrupulatnie przetłumaczyłam i oto proszę.



Poire amandine, migdałowa tarta z gruszkami 
spód tarty:
200 g m
ąki
120 g masła
25 g drobno zmielonych migdałów
1 jajko
80 g cukru pudru
szczypta soli

wierzch:

4-5  dojrzałych gruszek (albo z kompotu)
100 g drobno zmielonych migdałów

100 g masła

1 jajko
bialko
75 g cukru pudru
2-3 łyżki nalewki gruszkowej albo amaretto

Z podanych składników zagniatamy ciasto, które chowamy następnie na godzinę do lodówki.

Schłodzone ciasto wałkujemy i wykładamy nim okrągłą formę. Nakłuwamy widelcem i wsuwamy do piekarnika rozgrzanego na 180 st. na 10 minut.


W międzyczasie miksujemy cukier puder i masło. Dodajemy alkohol i rozbełtane jajko + białko. Dokładnie miksujemy i dodajemy zmielone migdały. 



Gruszki obieramy, wydrążamy i kroimy na cienkie plastry. Masę maślano-migdałową rozsmarowujemy na lekko przestudzonym spodzie. Na masie układamy pokrojone gruszki. Pieczemy przez 30 minut, aż wierzch się ładnie przyrumieni.

Można oczywiście wykorzystać gotowy spód, a gruszki mogą być z kompotu – wtedy wszystko pójdzie jeszcze szybciej.

23 komentarze:

  1. Jestem pewna, że gdzieś w czeluściach internetu trafiłam już na jakimś blogu tartę migdałowo-gruszkową, ale na pewno nie miała tej nazwy. Ciekawe czym się różniła od Twojej. W każdym razie zaintrygowana Twoim wstępem zapisuję sobie ją jako "do wypróbowania" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola,
      może to była tarta bourdalou? Jest bardzo podobna, tylko gruszki zaleca się wcześniej ugotować w syropie.

      Usuń
    2. Aż byłam ciekawa i poszukałam tego przepisu, który wtedy oglądałam i masz rację, są wcześniej ugotowane, jeśli jesteś ciekawa to link jest tu: http://emigrantki-w-kuchni.blogspot.com/2009/11/tarta-migdalowa-z-gruszkami.html

      Usuń
    3. Ola, dzieki za link, ja widzialam ja chyba jeszcze na innym blogu. To rzeczywiscie wersja bourdalou, ktora sie wlasnie delikatnie smaruje konfitura morelowa jeszcze tak jak w przepisie Gosi. Ach rozmarzylam sie ;))

      Usuń
  2. A jak pięknie wygląda. Głodna się zrobiłam od samego patrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Belgio Droga! Ta tarta jest po prostu cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała, już wiem co jutro piekę. Dziękuję za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gotowym spodom zdecydowanie mowie nie!!!
    A twojej tarcie, mimo ze jestem na diecie, nie oparłabym się
    E.

    OdpowiedzUsuń
  6. ha ha ha! ten numer saveurs lezy wlasnie u mnie na biurku w pracy a ja slinie sie do okladki...
    nie wiedzialam, ze robie poire amandine... tyle, ze w wersji figues amandine....
    nasz Turek na rogu ma znow super figi... wczoraj byly na slono z chevre...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kiedys wyprodukowalam cos takiego:

    http://apparecchiamo.blogspot.it/2009/05/la-tarte-aux-poires-et-amandes.html

    Masa byla troche inna, a do ciasta dodawalo sie czekolade... Pyszne bylo to ciacho, chociaz podobno nie calkiem francuskie, tylko luksemburskie:) Twoje ma szlachetniejszy rodowod:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsti, wyglada zacnie i krem w zasadzie podobny, gdyby nie jogurt. A gruszki z kompotu czy świeże były ? (bo ładnie się prezentuja u ciebie – moje były trochę za twarde...)

      Usuń
    2. Gruszki swieze, tylko bardzo dojrzale i miekkie.

      Usuń
  8. Wspaniale przepisy, piekne zdjecia !
    Szkoda tylko, ze ja musze zrzucic 10 kg i nie powinnam ich w ogole ogladac :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na to metodę: tartę zabieram do pracy ;))

      Usuń
  9. I ja bym sie chyba na tej tarcie 'potknela'... Faktycznie na pierwszy rzut oka mogla wygladac jak tarte aux pommes! Zal mi ich bylo :(
    A 'Saveurs' z odpowiednio zaznaczonym przepisem tez lezy u mnie na stole, tylko ciagle niestety mowie sobie, ze upieke cos 'jutro'... :/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bea, a jak ci się podoba obecna edycja ? Mi bardzo ;))

      Usuń
    2. Wyslalam maila ;))

      Usuń
  10. modny ostatnio ten Masterchef, i to nie tylko we Francji. ja wolę tartę :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam Cię do The Versatile Blogger Award. Szczegóły na blogu: http://warsztatsmaku.blogspot.com/2012/09/the-versatile-blogger-award.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj z tym Saveurs to naprawdę mnie draznisz. Trafi mi się czasem numer jak ślepej kurze, bo nie można prenumerowac do Polski. A wycieczki do was drogie, ostatnio zaplacilismy 1000 złotych jak nam z ulicy na V. odholowali samochód ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skąd ja znam ten ból ??? A w ogóle co im przyszło do głowy w takim ścisłym centrum mieszkać ;))
    Pozdrowienia z prowincji !

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię australijskiego Masterchefa i z chęcią zabrałabym się za francuską edycję, ale szukałam wśród torrentów i niestety nie znalazłam. Mój francuski też jest na lichym poziomie, ale obiecuje sobie, że kiedyś obejrzę chociaż jeden sezon :)
    Ciekawe, że nikt nie zwrócił uwagi, że na tarcie znajdują się gruszki, a nie jabłka :)
    Ja z wielką chęcią zjadłabym taką gruszkowo-migdałową tartę.

    OdpowiedzUsuń