poniedziałek, 22 października 2012

Najprostsza cykoria z patelni

Dzisiaj coś na rozgrzewkę, zanim się sezon cykoriowy rozkręci na dobre. Nie raz już wspominalam, że cykoria, tak popularna w kuchni belgijskiej - to w końcu belgijski ogrodnik ze Scharbeku w Brukseli odkrył w XIX w. zupełnie przypadkiem, jak ją uprawiać! - to typowe jesienno-zimowe warzywo. Niestety chyba ciągle niespecjalnie doceniane w naszej kuchni. Lubię ją nie tylko za jej charakterystyczny, goryczkowaty smak, ale również za to, że nie trzeba jej myć i obierać, że nie wspomnę o jej wybitnych walorach odżywczych, o których się nie będę jednak rozpisywała, bo to nie blog o odchudzaniu i walce z trądzikiem.

W niektórych miejscach można wyczytać, że aby pozbyć się charakterystycznej dla cykorii goryczki, należy jej liście moczyć w zimnej wodzie. Nic bardziej błędnego! Cykoria utraci w ten sposób swoje cenne wartości odżywcze, tym bardziej, że to właśnie te goryczkowate części są najbogatsze w minerały. Pamiętajcie również, żeby nie kupować takiej z zielonymi, rozchylającymi się listkami, bo to oznacza, że długo czekała na nabywcę albo, że była niewłaściwie przechowywana. Jeśli zamierzacie przechowywać cykorię trochę dłużej w lodówce, koniecznie zapakujcie ją w ciemny papier.

Najlepsza i najzdrowsza (i najdietetyczniejsza ;)) jest oczywiście cykoria zjadana na surowo. Dlatego zachęcam do stosowania jej w sałatkach, na które przepisy już kiedyś podawałam. Dzisiaj jednak ze względu na porę roku i aurę, sięgniemy po cykorię na ciepło. Serdecznie zapraszam! 




Cykoria karmelizowana w balsamico
na 4 osoby: 
minimum 4 cykorie
trochę masła i soli
świeżo mielony pieprz
łyżeczka ciemnego cukru
łyżka balsamico


Cykorię wrzucamy do lekko osolonej wody i gotujemy przez 10 minut. Odcedzamy i zostawiamy na kilka minut na sitku, żeby ja trochę odsączyć. Kroimy w zależności od wielkości na pół lub na ćwiartki. 
W rondelku rozgrzewamy trochę masła. Układamy kawałki cykorii ściśle obok siebie i szybko podsmażamy, tak aby cykoria nabrała delikatnie koloru. Posypujemy cukrem i podlewamy balsamico. Przewracamy tak, aby cykoria skarmelizowała się z każdej strony, a płyn odparował. Podajemy bardzo gorącą, prosto z patelni. 
My lubimy ją na kolację z bagietką posypaną okruszkami sera typu roquefort lub gorgonzola albo posiekanymi orzechami laskowymi. Jest to również świetny dodatek do pieczonego mięsa, a szczególnie do dziczyzny albo foie gras. 

Zamiast balsamico, można użyć soku z cytryny lub pomarańczy albo gotowego syropu, na przykład imbirowego.  



Wielbicieli cykorii informuję, że niebawem pojawią się tutaj kolejne dania z cykorią. To była tylko taka rozgrzewka ;)) Pozdrawiam jesiennie i zapraszam na następny przepis, tym razem z piekarnika.
 

15 komentarzy:

  1. Na miliard procent wypróbuję ten przepis! Uwielbiam karmelizowane cokolwiek, i kocham cykorie, ale nie wpadłabym na to, żeby ją wrzucić na patelnię! Dzięki za wspaniałą inspirację!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bazylko, cykoria wybitnie lubi się wygrzewać w piekarniku i smażyć na maśle ;))

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że nie należy cykorii moczyć, choć i tak z lenistwa tego nie robiłam. W każdym razie dzięki za przydatną informację!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za posta i wskazowki. Do tej pory robiłam cykorię duszoną na maśle. Bardzo mi smakuje, ale nie jadamy za często, bo Mąż jakoś nie toleruje tej goryczki... Już rozmyślałam, czy da się tego jakoś pozbyć, ale uświadomiłaś mi, że tak ma być! Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mam wielki dystans do cykorii, nigdy jej nie robiłam i boję się za nią zabrać;-) Właśnie zaczęłam przeglądać Twoje sałatki, może spróbuję...;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko,
      Kiedyś też tak miałam, szczególnie na początku mojego pobytu tutaj lub kiedy podawała ją teściowa . Z czasem mi przeszło. Dzisiaj jestem w stanie cykorię zabrać do pracy i zjeść jak surową marchewkę przed komputerem ;))

      Usuń
  6. Mniam, uwielbiam taką cykorię z patelni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. przeanalizowalam przepis, ja robie na patelni; ale z miodem i czasem bialym winem (jak mi po weselu grand-ducalnym pinota zostanie...)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie jadlam cykorii w takim wydaniu brzmi bardzo ciekawie! No i do tego ten "niebieski" ser... mmmm :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rocfort???
    My tez lubimy taka skarmelizowana cykorie. Moj malz zreszta lubi cykorie w kazdej postaci, dzieci na surowo a ja wole podduszona. Tez juz zaczelismy sezon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rocfort, tylko roquefort moja droga ;))

      Usuń
  10. Bardzo mi się podoba określenie "najdietetyczniejsza" :))
    Wygląda szałowo, ja tak robię pory, więc chętnie spróbuję w wersji z cykorią. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam cykorię. Zwłaszcza belgijską, bo ta z Holandii jest właściwie bez smaku - taka cykoriowa wersja sałaty lodowej. I cykorii nie obgotowuję: pozwalam jej na puszczenie soków na patelni, które potem i tak wyparowywują. Czasami, zamiast cukru, dodaję syropu klonowego i posypuję prażonymi orzechami. Lub dodaję miodu i soku z pomarańczy. Chyba się głodna zrobiłam. I chyba trzeba polatać po okolicznych sklepach i sprawdzić czy gdzieś nie mają belgijskiej cykorii.....(btw: chyba tylko w Belgii cykorię przykrywa się ciemnym papierem...)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas też, w sieci Piotr i Paweł, zawsze jest okryta ciemnym papierem, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń