poniedziałek, 10 maja 2010

Szparagi po flamandzku

Belgijskie zagłębie szparagowe znajduje się we Flandrii w okolicach miejscowości Malines, która słynie nie tylko z upraw szparagów, ale i cykorii, kalafiora oraz produkcji piwa. To stamtąd właśnie pochodzą, jak to je Anoushka nazwała, szparagowe rolls-roycy. I słusznie, bo ogromna ich część  jest wysyłana za granicę jako luksusowy towar. Szparagi to warzywo, którego uprawa i zbiór wymagają sporego nakładu pracy, stąd niestety ich wygórowana cena. Nie ma co zwlekać do końca czerwca w nadziei, że wraz z rozkręceniem się sezonu kupimy tańsze szparagi. Żeby zachęcić was do spróbowania również białych szparagów, bo po przepisach, jakie się pojawiają na blogach odnoszę wrażenie, że te zielone są jakby bardziej lubiane, opiszę tutaj najpopularniejszy chyba w Belgii sposób na ich przyrządzenie a mianowicie szparagi po flamandzku. Poza obieraniem szparagów przygotowanie sosu jest dziecinnie proste.




proporcje dla czterech osób jak zwykle
2 pęczki białych szparagów czyli kilogram jeśli szparagi to nasze główne danie, jeśli tylko zakąska wystarczy jeden pęczek
150 g masła
4 jajka ugotowane na twardo
piękny bukiet pietruszki
wyciśnięty sok z połówki cytryny
sól i pieprz

Szparagi obrać i ugotować w lekko osolonej wodzie. Masło rozpuścić na bardzo delikatnym ogniu, dodać sok z cytryny, posiekaną pietruszkę oraz drobno posiekane jajka. Zdjąć z ognia. Wszystkie składniki wymieszać, mikstura powinna mieć kremową konsystencję. Doprawić solą i pieprzem. Można dodać gałki muszkatołowej zamiast cytryny oraz szczypiorku razem z pietruszką. Ciepłe szparagi dekorujemy sosem na talerzu lub półmisku. W restauracjach w Belgii szef sali przygotowuje ten sos na oczach klientów.

aa

10 komentarzy:

  1. rzeczywiscie mozna miec takie wrazenie, ze bardziej lubiane sa zielone szparagi; z tymi szparagami w moim przypadku to jest tak: biale lubie w postaci najprostszej, albo z maslem, albo z jajkiem wlasnie, albo z szalotkami; no, ewentualnie beszamel. maja bardziej wykwintny smak niz zielone i najlepiej smakuja we wlasnym towarzystwie, ewentualnie delikatnych dodatkow nie rzucajacych sie w oczy. a zielony szparag bardziej m. zd. nadaje sie do eksperymentowania;

    OdpowiedzUsuń
  2. zapomnialam dodac, ze mam w lodowce i biale i zielone; biale zrobie sobie z jajkiem na twoj sposob na jutrzejszy lunch...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne!Od razu z jajkiem:)
    Ja wolę zielone, wydaje mi się, że mają bardziej wyrazisty smak. I chyba są zdrowsze, ale tego już nie wiem.

    Podoba mi się pomysł. Szparagi rządzą!

    OdpowiedzUsuń
  4. szparagi.. dla mnie wciąż takie niezachwycające..

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę koniecznie wypróbować ten przepis. Myślę, ze zielone są popularniejsze ze względu na brak konieczności obierania.

    OdpowiedzUsuń
  6. lo, zielonych z reguly nie trzeba obierac, ale jednak te grubsze zielone szparagi maja czesto dosc gruba skore, ktorej wlokna wlaza miedzy zeby; tak wiec ja koncowki z reguly troche oskrobie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ja obieram zawsze biale i zielone,nie obieram jedynie zielonych dzikisz szparagow, sa bardzo za delikatne, wiec nie ma sensu ich obiearac. Bylam kiedys na przyjeciu, na ktorym pani domu podala nie obrane biale szparagi. to byl koszmar; Przezulam pierwsze dwa a potem probowlam to jakos wypluc. Na wiecej sie nie odwazylam i nie chcialabym narazac moich gosci na tego typu doswiadczenia ze szpragami

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie strasz tak tym obieraniem, az takie trudne to nie jest!
    Przepis wykorzystam, bardzo lubie ten jajowy sos, nawet w naszej stolowce zakladowej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. zrobilam wczoraj te wersje szparagow, gdyz nie mialam pomyslu ani sily na przyrzadzanie skomplikowanej kolacji - bardzo nam smakowalo. pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Magdaleno, miło mi czytać taki komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń