To mama naszego patrona zajmowała się skrzynkami ślimaków, które przynosiliśmy pod wieczór, a ponieważ zaciekawione wielokrotnie wypytywałyśmy ją, co i jak robi z tymi ślimakami, pewnego dnia przyrządziła dla nas specjalną ślimakową kolację. Nigdy nie zapomnę tej uczty: był to mój pierwszy raz ze ślimakami i tak się objadłam, że następnego dnia ciężko było wstać do pracy.
Oszczędzę wam opisów, co zrobić, kiedy ślimaków nazbieramy sobie sami. Jest to dosyć skomplikowane i pracochłonne, a niektórym może się wydać drastyczne. Dużo prościej jest znaleźć ślimaki w słoiku lub w puszce, albo mrożone i nie są one wcale takie drogie. Tak więc zapraszam na ślimaki w mocno czosnkowym, ziołowym maśle i pomidorach.
Ślimaki zapiekane w czosnkowo-ziołowym maśle i pomidorach
puszka ślimaków (zazwyczaj 24 sztuki)
24 średnie lub koktajlowe pomidory
3 gałązki rozmarynu
3 gałązki tymianku
ząbek czosnku
trochę oliwy
na masło: 100 g masła, 2 łyżki drobno zmielonych migdałów, łyżka musztardy, pęczek natki pietruszki posiekanej, 3 ząbki czosnku drobno posiekane, sól i pieprz
Czosnkowo- ziołowe masło możemy przygotować wcześniej: podane składniki trzeba zmiksować na gładką masę i wstawić do lodówki. Ślimaki odcedzamy i płuczemy pod wodą. Pomidory należy wydrążyć. Do każdego z pomidorów wkładamy po ślimaku i łyżeczce masła. Żaroodporne naczynie delikatnie smarujemy oliwą i układamy w nim pomidory. Posypujemy posiekanym czosnkiem, rozmarynem i tymiankiem. Wsuwamy do piekarnika rozgrzanego na 190-200 stopni. Po 10-12 minutach włączamy górną grzałkę, pokręcamy temperaturę i czekamy, aż pomidory przyrumienią się z wierzchu. Podajemy natychmiast najlepiej z kawałkiem bagietki.
Na osobę powinniśmy liczyć po 12 sztuk, więc jest to danie dla dwóch osób. Możemy też przygotować sałatkę z mieszanki liści w sosie vinaigrette i malutkie tosty. Gorące pomidory możemy ułożyć wtedy na tostach i podać po 4-6 sztuk na osobę. Zamiast pomidorów możemy użyć kapeluszy pieczarek – tak właśnie jadłam je po raz pierwszy w Charente.




