Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2013

Soczewica z dynią i pasternakiem


Ta sałatka – bo jest to sałatka podkręcona balsamicznym sosem vinaigrette – jest pyszna, zdrowa i niesamowicie prosta. Często robię ją sobie do pracy. Przepis pochodzi z magazynu Saveurs.



Sałatka z soczewicy z dynią i pasternakiem

200 g soczewicy 
ćwiartka dyni butternut lub innej, którą lubicie o wadze 150 g
1 pasternak 
pestki dyni, słonecznika oraz siemię lniane
do przyprawienia trochę oliwy, octu balsamico i miodu, sól oraz pieprz 

Soczewicę ugotować w lekko posolonej wodzie. 

Obrać dynię i pasternak. Dynię pokroić w kostkę, a pasternak na słupki. Rozgrzać trochę oliwy i wrzucić pasternak i dynię. Podsmażyć przez 10 minut, aż warzywa się przyrumienią. Powinny pozostać jednak chrupiące. Delikatnie posolić i doprawić świeżo mielonym pieprzem. 

Pestki dyni, słonecznika oraz siemię lniane uprażyć na suchej patelni. 
 
Połączyć jeszcze ciepłą soczewicę z warzywami, przyprawić oliwą, balsamico i ewentualnie miodem. To danie smakuje zarówno na ciepło jak i kompletnie przestudzone.


Tak przy okazji wyznam wam, że kiedy przygotowuję dynię, odkrawam kawałek i przepuszczam przez sokowirówkę. Ponieważ tym razem został mi też pasternak, dodałam kawałek oraz całe jabłko. Genialny sok wyszedł, spróbujcie.  

czwartek, 31 października 2013

Wytrawna tarta dyniowa z chorizo


Wczoraj wieczorem zastukały do nas poprzebierane dzieci. Wstyd mi było, bo słodyczy ci u nas jak na lekarstwo i nie było, czym ich obdarować. W piekarniku za to siedziała wypasiona tarta dyniowa, z serem cheddar i z pokrojonym na skwareczki chorizo… 

Hmm, może to jej zapach je zwabił ? 






Wytrawna tarta dyniowa z chorizo i z cheddarem

kawałek dyni o wadze +/- 800 g
4 jajka
2 łyżki mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej
2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany lub jogurtu
100 g chorizo
kawałek sera cheddar
sól i pieprz
kmin rzymski i papryczka Espelette lub jakaś inna z tych ostrych

Dynie pokroić na kawałki, ułożyć na lekko wysmarowanej oliwą blaszce, posolić, delikatnie spryskać oliwą i wsunąć do piekarnika na 45 minut. Po wyjęciu rozgnieść praską do purée lub zmiksować na purée. Dodać jajka, mąkę i przyprawy. Spróbować i w razie potrzeby doprawić. Chorizo pokroić w miarę drobno jak skwarki, a ser w słupki. Wymieszać z masą dyniową. Masę wylać do okrągłej formy i wsunąć do piekarnika na 30 minut. 


 

Jeśli czubek noża jest suchy, to znaczy, że tarta się upiekła. 


Lekko ostudzić i podawać pokrojoną w kostkę w formie finger foods z małymi widelczykami lub tradycyjnie jak tartę z dobrze powinegretowaną sałatą.





Tym sposobem udało mi się dołączyć do dyniowego festiwalu Bei.





sobota, 5 października 2013

Cygara z dynią i fetą

Ostatnio sporo Grecji w mojej kuchni, a to za sprawą greckiego kolegi, który regularnie raczy nas greckimi specjałami z ciasta filo. Zaczęło się od spanakopity, którą najpierw zrobiliśmy tradycyjnie ze szpinakiem, a potem z jarmużem, a w tę sobotę upiekłam dynię i zrobiłam takie małe cygara z farszem serowo-dyniowym.

Kolega opowiadał, że u niego w domu ciasto filo faszerowano resztkami z obiadu, na przykład mięsem z kurczaka z warzywami i bardzo mi się podoba, że można sobie tak z tym ciastem pofantazjować. Świetnie sprawdza się farsz na nasze ruskie. Mocno doprawiam go wtedy pieprzem i posiekaną miętą prosto z ogrodu. Farsz dyniowy można na przykład zrobić na słono lub słodko. Gdybyście mieli ochotę na cygara na słodko, farsz możecie wzbogacić w migdały, miód i korzenne przyprawy, które zwykle dodajemy do piernika. 




Cygara z dynią i fetą
500 g upieczonej dyni (to tak mniej więcej ¾ przeciętnej Hokkaido)
plaster fety 200 g
2 czubate łyżki greckiego jogurtu
1 jajko
½ łyżeczki zmielonego kminu rzymskiego
łyżeczka ziarenek fenkuła (albo kminku)
sól i pieprz
trochę masła i oliwy
opakowanie ciasta filo

Dynię kroimy na pół i wydrążamy. Nigdy nie obieram jej ze skórki. Kroimy na plastry tak do 2 cm grubości i układamy je na blaszce. Delikatnie przyprawiamy pieprzem i solą, skraplamy oliwą i pieczemy w piekarniku. Moja siedziała prawie godzinę w temperaturze 160 st., a ja w tym czasie zdążyłam wyjść do sklepu po fetę i jogurt.

Po upieczeniu przestudzoną dynię rozgniatamy widelcem lub praską do purée. 



Dodajemy rozgniecioną widelcem fetę, jogurt, jajko i przyprawy, w tym kmin oraz ziarenka fenkułu, które rozcieram wcześniej w moździeżu.

Arkusze ciasta filo kroimy na długie paski. Na każdym pasku układamy po łyżce farszu i zawijamy cygara. Ciasto filo smarujemy miękkim masłem, żeby cygaro ładnie się zakleiło. Lepiej nie przesadzać z farszem, bo cygara mogą potem pękać w piekarniku.



Ułożone na blaszce cygara delikatnie smarujemy masłem. Możemy je posypać kminkiem lub fenkułem. Wkładamy do piekarnika na jakieś pół godziny w temperaturze 170 st., aż się ładnie przyrumienią. 



Cygara podajemy przestudzone. Świetna przekąska na imprezę na stojąco. Dają się też zabrać do pracy w pudełeczku i można poczęstować nimi kolegów z biura, jak to zazwyczaj robi mój znajomy Grek. 
Polecam. 


A przy okazji przypomnienie: tradycyjny dyniowy festiwal u Bei już wkrótce!

sobota, 20 października 2012

Najsmaczniejsza zupa dyniowa z kuleczkami mielonego mięsa

Dzień dobry! Ostatni tydzień to było prawdziwe wariactwo: zmieniłam pracę, na dodatek się przeziębiłam, ale jakoś dożyłam do piątku! Dlatego proszę, nie gniewajcie się, jeśli nie odpowiadam na pytania lub komentarze na blogu. Kiedy wpadam w takie okresy totalnego zawirowania, ratują nas zupy z zamrażarki. Dzisiaj nasza ulubiona z dyni, tym bardziej, że właśnie rozpoczął się dyniowy coroczny festiwal u Bei, którego za żadne skarby przegapić nie można. Zajrzyjcie zresztą sami i zobaczcie, jakie sobie Bea robi zapasy na zimę.

U mnie będzie prościej: wystarczy kawałek dyni piżmowej, albo butternut, a tak naprawdę gatunek dyni nie ma tutaj znaczenia, bo chyba każda się nadaje. Potrzebna też będzie cebula, kawałek pora i puszka pomidorów (mogą być świeże oczywiście, ale tu podaję wersję dla zapracowanych, dlatego z puszki ;)) No i clou tej zupy, to malutkie kuleczki mielonego mięsa, które wrzucam na końcu już po zmiksowaniu. Dla nas to jednocześnie najzwyklejsza i najsmaczniejsza zupa dyniowa pod słońcem.



Zupa dyniowa z kuleczkami mielonego mięsa
1 mały butternut lub kawałek innej dyni
2 cebule lub 1 duża
1 por
puszka pomidorów
trochę oleju lub masła do smażenia
przyprawy
400 g mielonego mięsa (biorę pół na pół cielęcinę z wieprzowiną )


Cebulę kroimy na talarki i wrzucamy na rozgrzany tłuszcz. Powinna się delikatnie zeszklić. Pora również kroimy na talarki i dodajemy do cebuli. W zależności od gatunku dyni, obieramy lub nie, kroimy na kawałki i dodajemy do duszących się warzyw. Mieszamy, dusimy przez chwilę pod przykrywką i po kiku minutach zalewamy gorącą wodą. Solimy, przykrywamy i zostawiamy na 15 minut na umiarkowanym ogniu.

W międzyczasie przygotowujemy mielone tak jak mamy to w zwyczaju. Lepimy malutkie kuleczki i krótko smażymy je na mocno rozgrzanej patelni tak, żeby się ładnie i apetycznie przyrumieniły.

Po 15 minutach sprawdzamy, czy dynia jest już wystarczająco miękka. Dodajemy pomidory i gotujemy jeszcze 5-10 minut. Zdejmujemy z ognia i dokładnie miksujemy. Jeśli potrzeba, doprawiamy, dodajemy kuleczki mielonego i zupa gotowa!


Podane proporcje to 5-6 talerzy – można je podwoić i zamrozić zupę na później. 

Życzę wam miłego odpoczynku w ten weekend i dyniowych smakowitości, których na pewno nie zabraknie na tegorocznym festiwalu! Tymczasem uciekam na zakupy, bo lodówka pusta, a mam ochotę na dziczyznę – zobaczymy, co z tego wyniknie ;))


poniedziałek, 24 października 2011

Dyniowa zapiekanka z jajkami

To był chyba ostatni tak pracowicie spędzony weekend w ogrodzie. Na szczęście dopisała pogoda, słońce cudownie grzało w plecy, a i było co zbierać. Wyjątkowo obrodziły nam butternuty, a na koniec sezonu zupełnie niepomna na porę roku rozszalała się cukinia. Nie było sensu zostawiać ani róż, ani kwiatów cukinii na krzakach przy powtarzających się co noc przymrozkach. Dzień skończylismy przy przepysznej zapiekance z dyni z jajkami. Wypatrzyłam ją kiedyś na thekitchn.com i stwierdziliśmy, że to świetna propozycja na dyniowy festiwal u Bei.

 

Zapiekanka dyniowa z jajkami
kawałek dyni dla 4 osób czyli tak ze 400-500 g (połówka Hokkaido)
po jajku na osobę
posiekany szczypiorek
posiekana natka pietruszki
trochę oliwy
ser cheddar (albo jakiś inny do zapiekania)
sól, pieprz
gałka muszkatołowa


 

Dynię myjemy, usuwamy pestki i w zależności od gatunku obieramy. U nas jest zazwyczaj Hokkaido, której nie trzeba obierać. Kawałki dyni ścieramy na tarce na grubych oczkach. Solimy i odstawiamy na pół godziny. Jeśli puści sok jak mizeria, odsączamy. Hokkaido wcale nie puściła.
Wrzucamy na rozgrzaną teflonową patelnię na oliwę. Mieszamy i podsmażamy. Cały czas mieszamy, żeby się nie przypaliła i nie przywarła do spodu. Dodajemy przyprawy i natkę pietruszki. Po 10-12 minutach zdejmujemy z ognia i wykładamy do żaroodpornego naczynia do zapiekania.
Łyżką robimy gniazdka, w które wbijamy potem jajka, jak masa dyniowa przestygnie.
Ser cheddar ucieramy na tarce.
Wbijamy po jajku na osobę. Posypujemy drobno posiekanym szczypiorkiem, delikatnie solimy i przyprawiamy pieprzem. Posypujemy tartym serem. Wsuwamy do piekarnika 220 st. na 10 min.
Białka powinny się ściąć, ale żółtka powinny być na miękko. Z kolei ser powinien się ładnie zapiec z wierzchu, dlatego cały czas sprawdzamy, czy nie trzeba już wyciągać.
Podajemy z zieloną sałatą i z podsmażanymi ziemniakami. Proste i przepyszne!
To danie możemy również przygotować w mniejszych rondelkach do zapiekania lub w tak zwanych kokilkach czy ramekinach.

   


piątek, 21 października 2011

Dyniowy parmentier

Pamiętacie wpis Kikkery o tradycyjnych francuskich zapiekankach z resztek mięsa z rosołu? Pomyslałam sobie, że niegłupim pomysłem byłoby zastąpić ziemniaki dynią. Tym bardziej, że sezon w pełni, a Bea po raz kolejny rozkręca akcję dyniową. Dyniowe hachis zyskało w ten sposób nie tylko na walorach smakowych, ale i nabrało nowych, jakże przyjemnych dla oka kolorów. No i aż trzy osoby najadły się jednym gołąbkiem! Mało skromnie myślę, że Antoine Parmentier byłby ze mnie dumny ;))


 

Dyniowy parmentier
ćwiartka dyni Hokaido, co przełożyło się u mnie na ¾ szklanki purée dyniowego
2 średnie ziemniaki
1 czerwona cebula
3-4 łyżki śmietany
gałka muszkatołowa
sól i pieprz
4-5 ciasteczek amaretti

dodatkowo u nas był gołąbek, na którym zrobiłam rosół, ale zamiast gołąbka, możemy użyć jakiegokolwiek mięsa z rosołu lub po prostu przygotować trochę mielonego, które należy wcześniej podsmażyć z cebulką i z czym tam lubicie

przed zapieczeniem

Zaczynamy od obrania i pokrojenia cebuli. Delikatnie podduszamy ją na tłuszczu.
Wyjęte z rosołu mięso kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy do cebuli i smażymy przez kilka minut. Doprawiamy do smaku. Farsz nie powinien być zbyt suchy, dlatego jeśli zajdzie taka potrzeba, podlewamy chochelką wywaru mięsnego. Odstawiamy na bok.
Obrane i umyte kawałki ziemniaka i dyni gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy i rozgniatamy widelcem na purée. Przyprawiamy, próbujemy, dodajemy łyżkę masła i łyżkę śmietany. Ważne jest, żeby purée nie było za suche.
Żaroodporne naczynie do zapiekania smarujemy masłem. Na samym spodzie układamy mięso z cebulą, a na to nasze dyniowo-ziemniaczane purée. Wierzch oprószamy pokruszonymi kawałkami amaretti i wiórkami zimnego masła.
Zapiekamy w nagrzanym do 200°C piekarniku przez około 15-20 minut, aż wierzch ładnie się przyrumieni.

Ponieważ purée z dodatkiem dyni jest dosyć słodkawe, podajemy z ostro przyprawioną sosem vinaigrette sałatą.

Smacznego i nie przegapcie dyniowej akcji u Bei!





wtorek, 26 października 2010

Crostata z konfiturą dyniową i rodzynkami

Jak widać po zaproponowanej przez Beę akcji, dynia znajduje masę zastosowań w kuchni, zarówno na słodko jak i w wersji wytrawnej. Kilka dni temu proponowałam wam crumble'a z dynią i chorizo, dzisiaj czas na jakieś słodkości. W zeszłym roku synek wracając z zimowiska w Dolomitach przywiózł mi słoiczek konfitur dyniowych (Confettura di zucca con uvetta) Konfitura tak mi zasmakowała, że postanowiłam ją odtworzyć, a poszukując przepisu, trafiłam na blog Via delle rose. Przy okazji odkryłam nie tylko przepis na konfiturę, ale i na przepyszną tartę, którą polecam waszej uwadze. Polubiłam ten przepis za to, że z łatwością można konfitur nagotować na zapas, włożyć do słoików, i potem tylko, kiedy przyjdzie nam ochota lub zapowiedzą się goście, otworzyć słoiczek, zagnieść szybko ciasto i crostata gotowa. Sama konfitura jest również bardzo smaczna, trzeba się tylko trochę nagłowić, żeby znaleźć w miarę soczystą dynię. Hokkaido, której tutaj użyłam, zapewni konfiturze przepiękny kolor, ale jest moim zdaniem za sucha i w konsystencji za bardzo przypomina purée. Więc jeśli ktoś z was mógłby mi podpowiedzieć, jaka odmiana dyni byłaby tutaj odpowiednia, czekam na propozycje. Tymczasem za Patrizią z Via delle rose podaję wam przepis.
 

Konfitura dyniowa z rodzynkami
1 kg obranej i wypestkowanej dyni
200 g cukru
½ litra słodkiego lub półsłodkiego białego wina, użyłam korsykańskiego Muscat tak, jak poleca Patrizia
szklaneczka koniaku lub Grand Marnier
garść rodzynek
laska wanilii 

Obraną i pokrojoną dynię wrzucić do garnka i zasypać cukrem. Dodać wanilię, zalać winem i zostawić na noc. Podobnie z rodzynkami - zalać je alkoholem i odstawić. Następnego dnia zagotować i zostawić na ogniu przez dobre pół godziny lub dłużej, aż dynia zacznie się rozpadać. Mieszać w miarę często, pilnując żeby dynia się nie przypaliła. Można dodać ewentualnie trochę więcej wina lub wody. Szczerze mówiąc w przypadku mojej dyni Hokkaido, dodałam całą butelkę czyli niecały litr wina. Po zdjęciu z ognia zmiksować. Wlać namoczone rodzynki z alkoholem i wymieszać. Jeszcze gorącą przelać do wysterylizowanych słoików, porządnie zakręcić i postawić do góry dnem aż do wystygnięcia.



Crostata z konfiturą dyniową
200 g mąki
3 łyżki cukru pudru
110 g masła
1 jajko
szczypta soli

Zagnieść ciasto z podanych składników i odstawić zawinięte w folię do lodówki na godzinę. Po wyjęciu z lodówki rozwałkować, wyłożyć nim okrągłą, wysmarowaną masłem formę. Włożyć do piekarnika rozgrzanego na 180 st. Po 10 minutach wyjąć i wyłożyć na cieście kilka łyżek konfitury dyniowej. Z resztek ciasta wyciąć podłużne paski i ułożyć je harmonijnie na konfiturze na wierzchu ciasta. Piec przez 20 minut w piekarniku podkręconym na 200 st.






piątek, 22 października 2010

Crumble z dynią i chorizo

Lubicie crumble? Jeśli tak, to spróbujcie w wersji nie na słodko. Kruszonka jest fantastyczna, są w niej i słonecznik, i pestki dyni, piniole i sezam. Przepis pochodzi z mojego ulubionego magazynu Saveurs i polecam go osobom, które nie wiedzą, co począć z zapasami dyni. Dodatkowo dziś właśnie rozpoczyna się Festiwal Dyni organizowany przez Beę, do którego z miłą chęcią dołączam.



Jesienny crumble z dynią i chorizo
proporcje na dużą żaroodporną formę dla 4/6 osób


800 g pokrojonej, wypestkowanej dyni
1 por
1 młoda cukinia (kiedyś cukinię zastąpiłam batatem i też było to fajne połączenie)
1 cebula
2 ząbki czosnku
100 g chorizo w plasterkach
przyprawy i oliwa

na kruszonkę:
100 g masła
100 g mąki
100 g płatków owsianych
75 g tartego parmezanu
50 g ziarenek słonecznika, pestek dyni, pinioli, sezamu lub siemienia lnianego

Umyć i obrać wszystkie warzywa. Poszatkować cebulę i pora. Dynię i cukinię pokroić w kostkę. Pokroić chorizo. Na kilku łyżkach oliwy podsmażyć cebulę, dodać pora, dynię i czosnek i poddusić. Po 10 minutach dodać cukinię i chorizo, posolić, przyprawić pieprzem wedle uznania i dalej dusić warzywa, pilnując żeby się nie przypaliły, aż będą w miarę miękkie. Można dolać trochę wody w tym celu.
Masło, mąkę, płatki, szczyptę soli, parmezan i ziarna wyrobić między palcami na kruszonkę. Żaroodporne naczynie wysmarować delikatnie masłem lub oliwą, ułożyć w nim warzywa i przykryć je kruszonką. Wstawić do nagrzanego piekarnika (180 st.) na 20 minut, aż góra ładnie się przyrumieni.



aaa