piątek, 13 kwietnia 2012

Filigranowe tarteletki z ryżem


Już kiedyś pokazywałam wam tradycyjną belgijską tartę z ryżem, jaką często można spotkać w belgijskich cukierniach. Dzisiaj trochę lżejsza i łatwiejsza wersja tej samej tarty: tradycyjny pulchny drożdżowy spód został zastąpiony w tym przepisie gotowymi płatami ciasta filo. Polecam, bo tarteletki oryginalnie się prezentują w takich lekkich, filigranowych koszyczkach z ciasta filo i są bardzo smaczne. Przepis ściągnięty z tutejszej Elle dla lubiących eksperymenty i tych, którzy wolą poczekać na pierwsze sezonowe owoce.



Tarteletki z ryżem
proporcje na 10 sztuk

140 g okrągłego ryżu lub jak na risotto
1 l mleka
1 laska wanilii
1 cytryna bio
50 g cukru
2 jajka
8 arkuszy ciasta filo/brick

trochę masła do posmarowania foremek

Zagotować 1 litr wody, wrzucić do wrzącej wody ryż i zdjąć z ognia po 5 minutach. Odcedzić. Obrać nożykiem cytrynę ze skórki. Wlać mleko do rondelka, dodać skórkę z cytryny, wanilię i ryż i ustawić na ogniu. Zagotować pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu-, aż ryż będzie miękki. U mnie trwało to ok. 25 minut. Na samym końcu do mleka dodać cukier i dokładnie wymieszać. Po zdjęciu z ognia wyjąć kawałki skórki oraz laskę wanilii. Dokładnie wyskrobać ziarenka wanilii i dodać do ryżu. Roztrzepać dwa jajka i również dodać do ryżu. Dokładnie wymieszać. Masa na tym etapie jest jeszcze dosyć ciekła.

Piekarnik rozgrzać na 150-160 stopni.

Arkusze ciasta pociąć nożyczkami na 4 równe kwadraty. Foremki wysmarować masłem i wyściełać je kwadratami ciasta. Między jedną a drugą warstwą delikatnie popędzelkowac masłem. Wypełnić foremki masą ryżową (tak średnio po 3 łyżki ryżu na foremkę) i wsunąć do piekarnika na 15-20 minut, aż wierzch tarteletek ładnie się przyrumieni, a masa zetnie i zgęstnieje.



sobota, 7 kwietnia 2012

Bardzo wiosennych świąt !

Pięknych, kolorowych, radosnych jak wiosna w Holandii :

 
 

Jeśli się mieszka tak blisko w Belgii, to wiosną wycieczka do parku roślin cebulowych Keukenhof jest po prostu obowiązkowa ;))
Założony przez księżnę Jakobinę Bawarską jeszcze w XV w. jako przykuchenny (Keukenhof znaczy dosłownie kuchenny ogród) ogród ziół i roślin aromatycznych po wielu transformacjach istnieje do dziś i przez dwa miesiące w roku otwarty jest dla zwiedzających. Najlepszy moment na podziwianie to druga połowa kwietnia (dzisiaj było zdecydowanie za zimno ;)).



Unoszący się nad polami hiacyntów w powietrzu zapach po prostu niesamowity. A tu moje ulubione szafirki:



www.keukenhof.nl

czwartek, 5 kwietnia 2012

Sałatka z cykorii, klementynek i suszonych owoców

Jeśli ktoś śledzi blog, to pewnie zauważył: mam fazę na sałatki ;))
Będzie więc wiosennie, chrupiąco choć zupełnie nie świątecznie... Bo aż się wstydzę: ani pasztetu ani mazurka nie upiekłam na święta, a tu goście lada dzień przyjeżdżają. Wstawiłam za to kawałek cielęciny na vitello tonato, będzie jagnięcina i karczochy, a zamiast rzeżuchy na oknie, wysiałam dynie i cukinie. Będziemy je teraz obserwować siedząc przy oknie w kuchni i czekając na cieplejsze noce. Wiosennych, radosnych i napawających optymizmem świąt wielkanocnych wam wszystkim życzę!


Sałatka z cykorii, klementynek i suszonych owoców

(proporcje na 4 osoby lub 10 łódeczek z liści cykorii)


2 cykorie
3 suszone morele

2 suszone figi
4 łyżki orzeszków pistacjowych
1 klementynka
2 łyżki jasnego winnego octu na przykład cydrowego lub z białego wina
2 łyżki oliwy
mały kawałek roqueforta
 

na sos vinaigrette: 
4 łyżki oliwy 
2 łyżki oleju z orzechów laskowych
2 łyżki jasnego winnego octu na przykład cydrowego
2 łyżki miodu
sól i pieprz


 

Morele i figi pokroić w kostkę. 2 łyżki octu wymieszać z oliwą i zalać pokrojone owoce. Odstawić na pół godziny.
Orzeszki pistacjowe posiekać lub zmiksować w mikserze. Klementynkę obrać, przekroić na pół i pokroić na mniejsze kawałki. 

Cykorie opłukać, osuszyć na ściereczce i odłamać 10 ładniejszych brzegowych liści. Resztę cykorii poszatkować.

Z podanych składników przygotować sos vinaigrette.
 

Połączyć morele, figi, kawałki klementyki, poszatkowaną cykorię i orzeszki pistacjowe, zalać sosem i delikatnie wymieszać. 

 

Wypełnić sałatką liście cykorii. Na samym końcu udekorować pokruszonym roquefortem i kawałkami orzeszków pistacjowych. 

Na żadną wielkanocną akcję durszlakową niestety się nie łapię, ale ten przepis dodaję do akcji Szymona Bakalie w kuchni.